The Walking Dead: Stacja Widmo, scena 2, The Cutthroat Kids


10 września 2010 r., 17 dzień pandemii, rano. 

Noc minęła bez żadnych problemów. Nad ranem Taylor odkrył w pokoju obok na ścianie ktoś wypisał instrukcje, jak instrukcje, jak przetrwać. Większość się zgadza, ale jeśli ktoś posłuchałby wszystkich tych rad, to szybko umrze (Wynik rzutu na orakulum ;) ). Taylor postanowił sprawdzić, czy w miasteczku Sedalia, ktoś pozostał. Utrzymuje się bardzo gęsta mgła. Niewiele widać już na 15 metrów. 

To mała mieścina, właściwie sioło z kilkoma domami i kościołem baptystów. Ktoś tu jest, ale nie chce się wychylać. Ktoś w jednym domku zerkał przez zasłonę, ale szybko się schował, jak tylko zorientował się, że Taylor patrzy w jego kierunku. Uszanujemy jego prywatność. 

W mieście nie ostał się żaden samochód! Nawet rowera nie ma. (Tutaj nastąpiła długa i w sumie dość irytująca sekwencja około 10 rzutów orakulum, z których wszystkie wyniki to nie, lub nie ale... W końcu na pytanie, czy to, co znalazłem to jakaś postać niezależna, wówczas okazało się, że tak. I o tym w kolejnym akapicie

Kiedy Taylor wyszedł z miasta i przeszedł jakiś kilometr, na drodze pojawił się stary, ale świetnie wypucowany Dodge Monaco rocznik 1974. Za kierownicą siedzi murzyn w garniturze. Dość młody. Biżuteria, złoty ząb i drogie ubranie świadczą o szpanerstwie. Zatrzymuje się i od razu rzuca głośnym "Yo! Sprzedasz tę pukawę?" Chodzi mu o karabin. Oczywiście nie sprzedaje. Na pytanie, czy podwiezie mnie do miasta, od razu powiedział "Hell-NO!" Rusza bez dalszych słów wystawiając za okno ramię i prostując środkowy palec. Na tylnej szybkie jest naklejka "I Don’t Follow Lines – I Draw Them".

Wydaje mi się, że to może być ciekawa i kolorowa postać. Tymczasem ruszamy dalej. 

Przez cały dzień nic się nie działo, ale pod koniec dnia na szosie w lesie...

Na drogę wyszła młoda dziewczyna. Wygląda jak żywa, wynaturzona laleczka. Twarz ma ukrytą pod maską stylizowaną na dziecięcą, porcelanową buzię – popękaną, krzywo pomalowaną, z nienaturalnie dużymi „oczami”. Ubranie przypomina strój lalki: zniszczona sukienka, podarta koronka, brudne kokardy. W dłoni trzyma długi nóż kuchenny. Chichocze. Porusza się wyginając dziwnie swoje ciało. Chichocze. Podnosi nóż. Chichocze. 

Taylor podnosi karabin, ale nie strzela. Krzyczy by się cofnęła. Ale ta napiera na żołnierza, a kiedy się zbliża wymachuje nożem. Taylor karabinem chce odbić nóż i znokautować dziewczynę. Niestety jeden z jej ciosów doszedł i ranił głęboko naszego dezertera. Jednak udało mu się wybić nóż po chwili z jej rąk. W kolejnej rundzie nagle niewiadomo skąd pojawił się w jej rękach kozik, który wbiła w brzuch Taylora. Przy kolejnym ataku Taylor odpycha ją od siebie i strzela z karabinu. Dziewczyna pada martwa. Taylor opada pod drzewem z poważnymi ranami. Udaje mu się zatamować krew, ale potrzebuje się gdzieś skryć. 

(Patrzę na mapę i zastanawiam się, czy byłby w stanie dojść do jakiegoś schronienia. Orakulum w końcu było łaskawe – jeśli ruszę teraz, to do wieczora dójde to kościoła.)

Noc. Logan Tayler wzbił się na wyżyny swoich możliwości i dotarł do kościoła. Niedawno ktoś tutaj dokonał rzezi. Kościół jest cały zdewastowany. Na ścianie jest wielkie graffiti z napisem The Cutthroat Kids. 

Pozostawiono tutaj sporo sprzętu (rzuciłem k6 i wyszło, że 6). Rzuciłem sobie kostką, co tutaj jeszcze znalazłem: rower (hura!), trzy porcje żywnościowe (od razu jedną zjadłem!) sprzęt medyczny (Taylor się uleczył), granat dymny (przyda się). Czas odpocząć. Za dużo stresu na koniec dnia. 

/// 45 grave "Partytime" \\\

Nazwa: The Cutthroat Kids
Liczebność: 21-50
Typ: Chaotyczni mordercy.
Przywództwo: Ideologia chaosu, zabawy w bycie „złym”.
Zasoby: Sprzęt medyczny
Potrzeby: Kontrola nad własnym terytorium. 
Problemy: Twierdzą, że są właścicielami tej ziemii. 
Schronienie: Budynek zabezpieczony przez frakcję. Wielkość 3, obrona 4. 

To grupa nastolatków, którzy po upadku świata całkowicie stracili kontrolę nad sobą i błyskawicznie przerzucili się na zabijanie jako sposób życia. Pozbawieni rodzin i jakiegokolwiek nadzoru stworzyli własny gang, działający wyłącznie według brutalnych, samodzielnie wymyślonych zasad. Przemoc traktują jak codzienną rutynę – szybkie, impulsywne działanie bez refleksji i bez celu poza samą agresją. Zajęli dobrze zabezpieczony dom z bunkrem i ogłosili okolicę swoim terytorium, którego bronią natychmiastowym i skrajnym atakiem na każdego zbliżającego się intruza. Od dwóch tygodni urządzają regularne polowania na ludzi, traktując je jak rozrywkę, i to oni odpowiadają za brutalne wymordowanie mieszkańców pobliskiej Sedalii. 

Wygląd mordercy z The Cutthroat Kids:
  1. W sumie normalny dzieciak: Wygląda jak zwykły nastolatek: brudne ubranie, zmęczona twarz, nic wyróżniającego się. To właśnie kontrast między wyglądem a zachowaniem jest najbardziej niepokojący.
  2. Niepokojący: Zbyt chudy albo nienaturalnie blady; obserwuje rozmówcę zbyt długo; zachowuje pełną ciszę. Może mieć pojedyncze dziwne modyfikacje: krzywo namalowaną maskę, ręcznie wyciętą bliznę, farbę na twarzy.
  3. Widocznie zaburzony: Podkrążone oczy, nerwowe tikowe ruchy, twarz umalowana lub porysowana w prymitywny sposób. Ubranie poplamione krwią lub brudem, przedmioty przyczepione jak trofea.
  4. Mini-bestia: Maska, kaptur lub hełm własnej roboty; widoczne ślady samookaleczeń albo symboli grupy. Porusza się gwałtownie, gestykuluje jak drapieżnik, nie spuszcza wzroku z potencjalnej ofiary.
  5. Wynaturzenie: Twarz ukryta za mocno zdeformowaną maską; fragmenty ciała pomalowane we wzory. Przemyślany kostium zabójcy.
  6. Żywy koszmar: Wygląda nieludzko tylko dlatego, że sam siebie tak ukształtował: rozcięcia, zszywane tkaniny, maska z kilku warstw, ślady starych i świeżych ran. Ubranie nosi ślady polowań na ludzi; każdy element jego wyglądu ma zastraszać.

Prześlij komentarz

Nowsza Starsza