A cóż to jest aphegao?

To niesamowite jak w japońskim komiksie, pełnym wytrysków, ogromnych penisów i biustów, mnóstwa gorszących wyrazów dźwiękonaśladowczych i słówek typu wsów-wysów, najbardziej wulgarna jest... mimika! A mianowicie mina aphegao. No to dzisiaj o niej. Oczywiście znowu sięgam po świetną książkę Kimiego Rito, The History of Hentai Manga: An Expressionist Examination of EroManga. Tekst powstał na podstawie rozdziału piątego: The Genealogy of Ahegao.

Jak opisać tę minę?

  1. Spojrzenie nie jest skupione; to nie są też tzw. „rape eyes”, gdzie oczy są przewrócone do góry i źrenice nie są widoczne. 
  2. Usta są otwarte, a język wysunięty. 
  3. Często pojawia się ślina, wydzieliny, pot, a także inne płyny ustrojowe.
Ale od początku i po krótce (bo odsyłam do całego rozdziału w książce). 

W erotycznej mandze kulminacja jest zakodowana w całym procesie do niego prowadzącym, czyli scenariuszu, rytmie narastania napięcia i doborze bodźców. Czyli według dobrze już znanych mechanik dobrej opowieści. W nowszych realizacjach widać jednak nacisk na natychmiastowość. Oznacza to często skracanie gry wstępnej i mnożenie wariantów tego, jak osiągnąć orgazm. Obok zmian w sposobach obrazowania wytrysku (np. rozwijania nowych chwytów wizualnych, w celu uniknięcia... cenzury... i bardziej dosłownych rozwiązań), centralnym motywem pozostaje mimika twarzy w chwili orgazmu, która funkcjonuje jak rozpoznawalny kod kulturowy (za autorem) "Wyraz twarzy kobiecej partnerki w momencie orgazmu ma wiele nazw. Na przykład funkcjonują terminy ikigao („twarz dochodzenia”) oraz acmegao („twarz acmé”, od francuskiego zapożyczenia „acmé”, czyli orgazm). Gdy ciało cieszy się tą przyjemną udręką, pojawia się yogarigao („twarz satysfakcji”). Kiedy artysta uruchamia swoją kreatywność i łączy różne ekspresje wraz z chwytami fabularnymi i opowieściami, rodzi się nowy wariant wyrazu twarzy."

I tutaj pojawia się ahegao (a raczej w 2000 roku w doujinshi i bardziej hardcorowych mangach, ale około 2007 roku stała się bardziej rozpoznawalna). I raz jeszcze, ta mina, to w najprostszym ujęciu, trop z erotycznej (pornograficznej!) mangi, anime i grach. Jest to charakterystyczna mina sygnalizująca moment kobiecej kulminacji, czyli to, co autor nazywa ikigao. Mimo popularności pojęcia nie ma jednej, ostatecznie ustalonej definicji (przynajmniej na moment wydania książki). Funkcjonuje raczej zestaw rozpoznawalnych cech, które wszyscy kojarzą, czyli zestaw tych trzech punktów wypisanych wyżej. Przy czym te elementy nie muszą zawsze występować naraz. Wszystko zależy od natężenia poszczególnych składników. Autor podkreśla też, że „dobrze narysowane” ahegao nie może pokazywać wyłącznie przyjemności; ma jednocześnie sugerować coś w rodzaju nasycenia, spełnienia (ekhm) apetytu.

Dla osoby spoza kręgu eromangi ahegao może wyglądać najpierw jak mina komiczna i ekscentryczna, dopiero potem jak przedstawienie ekstazy. Co istotne, nawet wśród odbiorców eromangi nie ma tu jednomyślności: część czytelników deklaruje dyskomfort, uznaje tę ekspresję za zbyt skrajną i wolałaby jej nie oglądać. Podobne stanowisko pojawia się po stronie twórców, niektórzy świadomie rezygnują z ahegao, wybierając inne sposoby obrazowania kulminacji. Ta polaryzacja jest tu argumentem sama w sobie: mina działa jak bardzo silny bodziec wizualny, który zostawia trwałe wrażenie u osób, które się z nim zetknęły. Jednocześnie pada w artykule ważne zastrzeżenie warsztatowe: eromanga pozostaje medium opowieści, więc użycie takiego znaku powinno mieć powód w logice sceny. 

Ahegao ma sens jako wypadkowa kilku komponentów emocjonalnych, a nie jako mechanicznie powtarzany znak. Pierwszy z tych komponentów to rejestr czysto „pozytywny”: przyjemność, ekstaza i uniesienie, rozumiane jako doznanie przekraczające wyobrażalną miarę. Taki wariant bywa opisywany poprzez symptomy rozregulowania: zamglenie świadomości, chaos psychiczny, utratę energii i kontroli nad ciałem, a także zachowania sugerujące chwilowy rozpad samokontroli. W tym ujęciu najważniejszym problemem warsztatowym jest samo zilustrowanie przyjemności. Stąd pojawia się teza, że wyjątkowo skrajne odmiany ahegao rozwinęły się po to, by dać artystom narzędzie do jednoznacznego pokazania głębi przeżycia.

Drugi komponent emocjonalny przesuwa ahegao w stronę negatywnych afektów: niechęci, lęku i rozpaczy. Ten wariant pełni funkcję wyraźnie fabularną, bo jest często wykorzystywany jako narzędzie budowania historii w ramach konwencji upokorzenia oraz w narracjach opartych na przymusie seksualnym. W takiej konfiguracji mina ma jednocześnie pokazywać nacisk sytuacji i panikę postaci, a nawet sugerować eskalację tego nacisku w toku sceny. Pojawia się też obserwacja dotycząca specyficznego „usprawiedliwienia” (autor nazywa to doktryną okoliczności): aby utrzymać pornograficzną funkcję przedstawienia, twórcy często mieszają negatywne emocje z elementami przyjemności, tworząc ambiwalentny efekt wymuszonej reakcji ciała. Gdy ta mieszanka znika i pozostają wyłącznie komponenty negatywne, rośnie ryzyko przesunięcia tonu z erotyki w stronę czysto przemocową, co autor traktuje jako istotną zmianę funkcji sceny. W tym miejscu pada też ważna uwaga historyczna: schemat „negatywne emocje prowadzące do ahegao” jest jednym z najstarszych wzorców w genealogii tej ekspresji i bywa przedstawiany jako forma tradycyjnego ikigao, obecna już w starszych odmianach japońskiego komiksu.

Trzeci komponent opiera się na triadzie dominacja–uległość–lojalność i jest potraktowany jako rozwinięcie nurtu upokorzenia: podstawową osią staje się tu „złamanie oporu” postaci i wyraźne pokazanie różnicy między stanem „przed” i „po”, gdy niechęć przechodzi w przyjemność lub w podporządkowanie. W takich scenach ahegao działa jak znak transformacji: świadectwo, że wola oporu została przekroczona, a emocje zmieniły biegun. Autor rozszerza to także na narracje o tematyce masochistycznej, gdzie ekspresja ma sygnalizować wierność wobec partnera, oraz na warianty odwracające role (np. opowieści z kobietami w roli inicjatorek), w których mina staje się elementem gry. Dalej, ahegao działa już nie jako czysty sygnał przyjemności, lecz jako punkt wstydu i społecznej kompromitacji, co uruchamia mechanikę konfliktu i pojednania. Z tego pola ma wyrastać szczególnie rozpoznawalna mutacja: „double-peace sign ahegao”, czyli ahegao połączone z podwójnym znakiem V, traktowane jako poza deklarująca emocjonalną lojalność i uległość, często w formie „pamiątkowego zdjęcia”. 

Kimi Rito wskazuje, że pierwotne użycie miało charakter ograniczony i było związane z narracjami o „łamaniu” lub „trenowaniu” postaci, ale później motyw zaczął żyć własnym życiem jako żart i szybko przeszedł proces kodowania w obiegu fanowskim. I tu pojawiam się ja, cały wkurzono-zniesmaczony, kiedy taką minę widzę wśród moich studentek na akademii. Czy traktują to jako coś słodkiego? Raczej wątpię, bo mówimy tutaj o ludziach mniej lub bardziej Otaku oraz dorosłych. 

A skąd ta nazwa? Bo ona w sumie sporo tłumaczy... Najprościej rzecz biorąc: „-gao” (kao) to po japońsku „twarz”, a „ahe” bywa łączone z zapisem dźwięku – jęku, sapania, ciężkiego oddechu. W takim ujęciu ahegao można rozumieć dosłownie jako „twarz sapania / twarz jęków”, czyli minę, która ma wizualnie przenieść fizyczny aspekt reakcji ciała. W The History of Hentai Manga... pojawia się dodatkowa, bardziej „warsztatowa” spekulacja: ahe ma wynikać z zapisu oddechu („ahe ahe”) w momencie, gdy postać mocno odczuwa bodźce i to właśnie ta fonetyczna sugestia miała pomóc nazwie przykleić się do ekspresji.

Pojawia się też trop związany z czasownikiem „aheruu/aher(u)” i potocznym rozumieniem terminu jako „robienia takiej miny podczas seksu”. To sugeruje, że słowo nie jest wyłącznie późnym wynalazkiem fanów memów, tylko ma szersze, pornograficzne „życie” językowe, które eromanga przejęła i dopiero później skodyfikowała na własnych zasadach.

NOTA NA MARGINESIE: Ahegao nie pozostaje przypisane wyłącznie do jednego typu odbiorcy ani do jednego zestawu konwencji. Fragment pokazuje, że motyw zaczyna być stosowany także wobec postaci męskich i androgynicznych, pojawia się w różnych niszach erotycznego komiksu (w tym w takich, które bywają skrajnie kontrowersyjne), a także przenika do obiegów, które wcześniej uchodziły za stylistycznie odrębne, jak część publikacji z obszaru boys’ love. W tekście wprowadzony zostaje również termin torogao jako pokrewna odmiana ikigao: mniej „karykaturalna”, bardziej „miękka”, oparta na wrażeniu rozluźnienia i „topnienia” napięcia w ciele. 

Kończąc wątek ahegao, mina „wędruje” z pornografii do eromangi, później z eromangi do prozy erotycznej (light novel), a następnie przedostaje się do wideo już jako motyw przetworzony przez estetykę i logikę komiksu. Termin funkcjonował w branży pornograficznej i w mediach pokrewnych, ale dopiero erotyczna manga nadała mu dodatkową, specyficzną warstwę sensu, którą następnie przejęła literatura. Czyli motyw nie został po prostu przeniesiony z wideo-pornografii do komiksu; eromanga przetworzyła go na własny kod, a dopiero potem ten kod zaczął wracać do innych mediów.

Taka ciekawostka, kiedy chciałem zobaczyć, jak midjourney opisałby przykład aphegao, to algorytm uznał tę minę za wulgarną i włączył blokadę. 

Prześlij komentarz

Nowsza Starsza