Czy ktoś próbował ustalić oś czasu wydarzeń w filmowym Parku Jurajskim godzina po godzinie? Nie spotkałem się z żadną próbą, a jedynie ogólnym opisem wydarzeń w ciągu dnia. Choć takie podsumowania są pomocne, to nie zgadzam się z nimi, bo tworzą większe niż jest to logiczne dziury fabularne. By nie szukać daleko, na czas przybycia na wyspę wskazuje się godziny poranne. Co wiem i co się domyślam? Aha… zanim przejdę dalej uprzedzam – traktujcie ten wpis tak, jakby powstał w 1993. Nie ma jeszcze kontynuacji filmowych (zwłaszcza Jurassic World). Jestem dzieckiem pierwszej części i tylko ona mnie obchodzi. Nie znam jeszcze fabuły obu książek Michaela Crichtona.
- Godzina 19:00. Wiemy, że o tej godzinie odpływa ostatni statek z Isla Nublar, co daje nam wyraźny punkt odniesienia. Mówi o tym Arnold do pracowników. Wszystkie inne wydarzenia odnoszą się do tej godziny. Wiemy również, że pracownicy mają stawić się w porcie najpóźniej o godzinie 18:45.
- Prędkość jeepów turystycznych. W filmie są kadry na ekrany komputerów, gdzie widać, że jeepy poruszają się z prędkością około 12 mil na godzinę, co zaokrągliłem do 20 km/h. Wiadomo też, że są to samochody marki Ford Explorer XLT. Nie ma to jednak większego znaczenia dla tej niskiej prędkości.
- Dzień 1: zachód słońca. W prawdziwym świecie, zachód słońca miał miejsce o 17:57. W filmie, przynajmniej pierwszego dnia, był znacznie później. Choć podczas ataku tyranozaura jest ciemno, spowodowane to jest gęstymi chmurami burzowymi. Kiedy Grant z dziećmi wspięli się na drzewo, chmury przeszły dalej i widać brachiozaury na tle zachodzącego słońca.
- Dzień 2. Tutaj możemy uznać, że nagle świat zaczął działać normalnie i wschód z zachodem pojawią się o normalnej porze. Patrząc na dane z tamtego okresu, łatwo można wyczytać, że wschód słońca był o 5:15, zachód słońca około 17:57. Dzień trwał 12 godzin i 42 minut. Tak jak w przypadku odpłynięcia statku o godzinie 19:00, tak tutaj godzina zachodu słońca jest dobrym punktem zaczepienia. Ale czy na pewno? Nie jestem przekonany, że na koniec filmu widzimy zachód słońca. Słońce jest jednak dość wysoko.
- Mapa parku: Użyłem kilku map (poniżej), które wydają mi się najbardziej spójne z filmem, mimo że oficjalne wersje różnią się od siebie. Odległości między miejscami akcji w parku są trudne do zmierzenia na oko. Z pomocą analizy sztucznej inteligencji oszacowałem te odległości. Wydają się być zgodne z wydarzeniami filmu. Jako potwierdzenie mogę wskazać, że wg moich obliczeń w linii prostej pomiędzy atakiem T-rexa, a Centrum Turystycznego jest 5-6 km, co potwierdza zdanie Alana Granta (w scenariuszu!), który ocenia tę odległość 3-4 mile.
- Jeepy jadą z prędkością 50 km/h: Moje założenie ma źródło w prędkości, z jaką T-rex mógł gonić jeepa z Muldonem, Sattler i Malcolmem. Ponadto Jeep Wrangler z 1992 roku potrafi osiągać większe prędkości, jednak zwróćmy uwagę na drogi, jakie są na Isla Nublar. Często kręte, usypane utwardzonym żwirem. W takich warunkach rozsądna prędkość to 40-60 km/h. W trakcie burzy droga zamieniła się w śliską i grząską przeszkodę. Z powodu tak ciężkich warunków faktyczna prędkość wynosi około 35 km/h, a nie zdziwiłbym się, gdyby była zmniejszana nawet do 20 km/h. Rozumiem jednak, że w pewnych momentach zależało na pośpiechu. Jednak nie ma zmiłuj – warunki pogodowe wpływają na czas przejazdów.
- Nedry wyznaczył sobie dokładnie 18 minut na wykonanie zadania. Oznacza to, że w tym czasie musiał zdążyć wykraść embriony, dojechać do portu, przekazać cynglowi puszkę, wrócić i wyglądać, jakby nic się nie stało w czasie, kiedy poszedł po słodycze. Czyli port nie był daleko.
- Brak (większych) skrótów fabularnych w scenach Nedry'ego. Zakładam, że od momentu sabotażu systemu przez Nedry'ego do jego śmierci wydarzenia rozgrywają się mniej więcej w czasie rzeczywistym. Większe przeskoki czasowe w tej sekwencji sprawiłoby, że czas wydarzeń po prostu by się rozjechał. Jedyny przeskok, to przejazd przez bramkę w ogrodzeniu. Dodałem tam parę sekund.
To jak w czasie mógł wyglądać incydent w Parku Jurajskim? Uwaga! Sporo z tych godzin ustalałem wstecznie od godziny 19:00. Kolejna UWAGA! To są wszystko spekulacje, które jedynie pozornie uwiarygadniają wydarzenia w JP. Prawda jest taka, że nikt tego nie rozpisywał w kajeciku.
- 6:45: Wyjazd z wykopalisk w badlandach, które znajdują się godzinę drogi od Choteau w Montanie.
- 7:45: Przesiadka do prywatnego samolotu Hammonda i lot do San José w Kostaryce. Lot trwa około 6-7 godzin(4900 km).
- 14:15: Przesiadka do prywatnego helikoptera i odlot na Isla Nublar. Lot trwa około 2 godzin (530 km), z czego 45 minut to przelot nad oceanem (193 km).
- 16:15: Lądowanie na Isla Nublar.
- 17:45: Wycieczka rozpoczyna się w Centrum dla zwiedzających. Trasa liczy około 20-25 km, a jeepy poruszają się z prędkością 20 km/h. Cała wycieczka zająć ma około 1 godziny i 15 minut.
- 18:09: Jeepy docierają do wybiegu T-rexa.
- 18:11: Wycieczka rusza dalej.
- 18:20: Zatrzymanie wycieczki przy wybiegu z chorym Triceratopsem.
- 18:30: Wycieczka rusza w drogę powrotną. Droga od Triceratopsa do wybiegu T-rexa wynosi około 2,5-3 km, co zajmuje 7,5 do 9 minut. Uwzględniając zawrócenie jeepów, zakładam, że Harding musiał wyruszyć około 18:33, aby zdążyć do portu. Podróż do Centrum dla zwiedzających zajmuje mu około 12 minut (prędkość jeepów 40 km/h na odcinku 6-8 km).
- 18:39: Nedry włącza program White Rabbit z minutowym opóźnieniem. (W rozmowie z Dodgsonem Nedry przewidział okienko 18 minut na całą akcję, czyli do godziny 18:57 miał być już z powrotem.)
- 18:40: Nedry dociera do drzwi chłodni i system się wyłącza. Szedł minutę, ale to pewnie tylko z ostrożności, by zorientować się, czy z dyspozytorni nikt go nie zauważy.
- 18:41:06: Nedry wychodzi z chłodni i biegnie do auta.
- 18:41:26: Wycieczka zatrzymuje się przy wybiegu T-rexa.
- 18:41:48: Po kilkunastu sekundach Nedry uruchamia samochód, a potem dociera do bramy parku.
- 18:42: Harding mniej więcej w tym czasie przybywa do portu. Nie wie nic o niedziałających systemach. Możliwe, że dowie się tego od pracowników portu i statku.
- 18:42:39: Nedry jest już przy drugiej bramie, prawdopodobnie zjeżdża z drogi w parku na drogę techniczną. Tutaj jest lekki przeskok czasowy - na około 10 sekund.
- 18:43: Niszczy znak drogowy, który myli go, co prowadzi do jego błądzenia.
- 18:45: Wszyscy pracownicy muszą stawić się w porcie przed odpłynięciem statku. Nikt nie przejmuje się problemami technicznymi i telefonami z powodu burzy – chcą jak najszybciej oddalić się od portu.
- 18:47: T-rex wydostaje się z klatki i atakuje jeepy.
- 18:53: Koniec ataku T-rexa. Ellie i Muldoon wyruszają z Centrum dla zwiedzających. Podróż zajmie im około 16 minut, mimo błotnistej drogi. Jadą od strony Triceratopsa. Czy to krótsza droga?
- 18:54: Nedry ma wypadek, zdając sobie sprawę, że mimo wszystko mógłby jeszcze zdążyć do portu przed 19:00.
- 18:57:30: Śmierć Nedry’ego podczas ataku dinozaura.
- 18:58: Grant zostawia Lex i rusza po Tima. Ta sekwencja nie jest długa, ale doliczyłem 40 sekund na skróty fabularne i wyszło mi 4:30 na wspinaczkę i zejście. Myślę, że wyciągnięcie Lex z rury i ucieczka do lasu, to kolejne 2 minuty. W filmie następuje zaraz cięcie na przybycie Ellie i Muldona, musiało być jednak to znacznie przesunięcie w czasie.
- 19:00: Statek odpływa ze wschodniego portu Isla Nublar.
- 19:14: Ellie i Muldoon docierają do wybiegu T-rexa. Wstępnie zgadywałem, że moment ich przyjazdu to około 19:09. I tutaj mam problem z ustaleniem czasu. Według moich obliczeń i założeń Grant i dzieci nie mogli za bardzo w 5 minut odejść. Wiemy jednak, że Grant zdążył już się oddalić na tyle, że nie słyszał wołania Ellie. Zastanawiałem się, na jaką odległość musieliby się od siebie oddalić, by dźwięk się stłumił. W dżungli dźwięk rozchodzi się nieco inaczej niż w otwartym terenie ze względu na gęstą roślinność, wilgotność i strukturę terenu. Roślinność może pochłaniać i rozpraszać fale dźwiękowe, co zmniejsza zasięg słyszalności. Zwiększona wilgotność powietrza może poprawić propagację dźwięku na krótkie dystanse, gdyż fale dźwiękowe rozchodzą się lepiej w wilgotnym powietrzu. Mimo lepszej propagacji przez powietrze, mokra roślinność działa jak „gąbka”, pochłaniając część dźwięku, co może skrócić jego zasięg. Wołanie Ellie w takich warunkach byłoby słyszalne na krótszych dystansach, ale zasięg będzie ograniczony ze względu na pochłanianie dźwięku przez mokre liście, drzewa i inne elementy otoczenia. Trzeba byłoby się zastanowić również, na jaką odległość oddalił się Grant, że nie słyszał Ellie. Myślę, że odległość 500 metrów jest minimalną odległością, jaką musiał przejść, by jej nie słyszeć. Grant nie wrócił na drogę, bo wiedział, że tam grasuje dinozaur. Za to jego wybieg jest pusty. Nie bawił się jednak w ostrożne skradanie się, tylko w pośpiech. W trudnych warunkach śliskiej dżungli prędkość mogła wynosić 3 km/h. Wychodzi, że dystans 500 metrów przeszli w 10 minut. Za każde 100 metrów należałoby dodać 2 minuty. Gdyby poruszali się 1,5 km/h, to przejście 500 metrów zajęłoby im 20 minut! W tym czasie jeep dojechałby już na miejsce (chyba, że coś by ich zatrzymało…), a Grant byłby na tyle blisko, że usłyszałby wołanie Ellie. Ale by się wtedy porobiło. Kolejny atak T-rexa zakończyłoby się masakrą. Czyli podróż jeepa zajęła nie 16 minut, a 22 minuty. Co ich po drodze mogło zatrzymać na te 8 minut, poza niespójnością czasu i miejsca w scenariuszu? Trzeba też przyznać, że mieli dużo szczęścia, że nie wpadli na T-rexa, który kręcił się w okolicy, z której przyjechali. Musiał być też na tyle daleko, że nie zainteresował się od razu, że na jego terenie kręci się nowa zwierzyna łowna.
- 5:30: Nie wiemy, o której Grant i dzieci się obudzili. 12 czerwca 1993 roku w San José (Kostaryka) wschód słońca był o godzinie 5:15. Brachiozaur obudził śpiących mniej więcej w tym czasie. Dla ułatwienia wskazuję godzinę 5:30. Gdyby teraz ruszyli to w Centrum turystycznym byliby o 9:30. Czas podróży Granta i dzieci na przełaj przez park, czyli około 5-6 km trwał 3,5-4 godziny. Był to teren po burzy i pełen pagórków. Co jakiś czas musieli też się zatrzymać, lub znaleźć przejście przez ogrodzenia wybiegów. Stawiam raczej 4 godziny marszu.
- Ile czasu minęło po przybyciu Granta do Centrum turystycznego, a przywróceniem prądu? Nie wiem. Pomiędzy dotarciem do Centrum do 9:30, to właściwie do 10 już by było po wszystkim. Czy może nawet do 9:15…
- Wraca prąd i Hammond dzwoni po helikopter. Załóżmy, że helikopter nie był gotowy do odlotu, bo jego załoga szykowała się na odbiór gości dopiero następnego dnia, była jednak na miejscu, ale helikopter nie był zatankowany. Specyfikacja paliwowa helikoptera Agusta A-109A: Pojemność zbiornika paliwa: Około 605 litrów dla podstawowej wersji zbiorników. Zużycie paliwa: Agusta A-109A zużywa średnio 120-160 litrów na godzinę, w zależności od warunków lotu, prędkości i obciążenia. Zatankować musieli na 4 godziny lotu (tam i na powrót). Potrzebowali około 520 litrów paliwa. Czas potrzebny na zatankowanie helikoptera zależy od szybkości przepływu dystrybutora paliwa. Typowa prędkość przepływu dla dystrybutora lotniczego wynosi 50-100 litrów na minutę, w zależności od sprzętu dostępnego na lotnisku. Akcja organizacyjna trwała 15 minut.
- 15 minut później: Helikopter wyrusza po Hammonda i jego gości. Nie wiemy, ile czasu zajmuje w weekend przygotowanie helikoptera, ale myślę, że skoro jest on prywatny, to miał zatankowany bak i załogę gotową do odlotu.
- 2 godziny później: Ocalali ludzie, którzy w między czasie przesiedli się na dwa jeepy idą na lądowisko. Helikopter z ocalałymi startuje i wraca na kontynent. Słońce wcale nie jest jakoś wyjątkowo nisko za horyzontem, jest całkiem wysoko... Nie ma co oszukiwać, wg twórców filmu helikopter miał odlecieć w kierunku zachodzącego słońca, choć logika nakazuje, że musiałby lecieć w kierunku oceanu zamiast na kontynent. No i że nawet południa jeszcze nie było, co nawet scenka przenoszenia dzieci i Malcolma pokazuje.
Prawda jest taka, że tyle udało mi się wyciągnąć oglądając filmy, studiując mapę i robiąc obliczenia na karteczce i kalkulatorze. Może więcej by się dało i może kiedyś będę uzupełniał, lub poprawiał to, co tutaj ustaliłem. Powtórzę, to są wszystko spekulacje, które jedynie pozornie uwiarygadniają wydarzenia w JP. Prawda jest taka, że nikt tego nie rozpisywał w kajeciku.




