Labirynt samotności #2, pierwsza próba

 

Samuel Holden, Wiek: 39 lat, bibliotekarz ||| Siła 25% | Kondycja 55% | Budowa ciała 70% | Zręczność 45% | Pomysłowość 75% | Szczęście 75% | Wiedza 90% ||| Wytrzymałość 12 pkt | Punkty Poczytalności 75%. 

Brama (odkrycie bramy kosztuje 0/1k2 PP): Biblioteka publiczna. Schody prowadzące do piwnicy nagle rozrosły się o kolejne piętra w dół. Zaintrygowany tym bibliotekarz (rzut na PP, Holden wyszedł bez szwanku) poszedł nimi w dół. Na każdym piętrze były zamknięte drzwi, z piętra na piętro w coraz gorszym stanie. Na piętrze -29 drzwi trzeszczały na zawiasach i można było je otworzyć. Kolejne piętra znikają w coraz bledszym świetle jarzeniówek. Postanowiłem spytać się Wyroczni (kostka k6), czy Samuel postanowi wrócić na górę. Rzut Tak, i... sprawił, że zawrócił. Wykonałem rzut, czy brama jest zamknięta i okazało się, że tak! Wtedy dopiero Holden stracił 1 PP (aktualne PP 74). Dlaczego? Uznałem, że to „i” w rzucie to stres, który go właśnie zjadł. Za drzwiami jest oświetlony ściennymi lampami korytarz wybudowany z czerwonej cegły. Takiej samej jak biblioteka na górze.

Kilka rzutów na korytarz i... właściwie to nic ciekawego się do tej pory nie wydarzyło. Sporo skrętów i ślepych dróg. Zadałem też kilka pytań Wyroczni o te korytarze i k20, czy nie spotkałem jakiegoś zagrożenia i nic! (Jedyne, co mnie spotkało to, że wylazłem z tunelami poza stronę kartki.) Dopiero ostatni rzut sprawił, że doszedłem do pierwszego specjalnego pokoju z tabeli, której jeszcze nie opublikowałem. 

Specjalny pokój, to Pokój Postaci, ale nie ten z normalnego świata, ale wersja labiryntowa. I teraz jak mniej więcej wyglądały rzuty u Wyroczni. Akurat pisałem je na bierząco do kumpla, co się zainteresował tym projektem. Pisałem do kumpla w pierwszej osobie. 

– Pokój postaci, ciekawe... Rzucę sobie czy jest identyczny 

– Tak, i... 

– I wyglada na to, ze wyszedłem z labiryntu... ale cos pewnie się stanie! Odkryje, ze dalej w nim jestem. Jest spokojnie, myślę, że to zły sen, idę do łazienki obmyć twarzy, czy cos tam się dzieje? 

– Nie, i... 

– Wygląda na to, że to faktycznie był zły sen. Idę do kuchni, po piwo, czy coś się dzieje? 

– Nie, ale... 

– Są jakieś niepokojące znaki... Czy cos się dzieje w mieszkaniu? 

– Tak 

– Czy to jakaś aktywność? 

– Nie, ale... 

– Czy to jakaś zmiana w mieszkaniu? 

– Tak, i... 

– Mieszkanie zaczyna się rozpadać... Zaczęło się od smrodu zgnilizny... Potem podmuch suchego, ciepłego powietrza... Na moich oczach mieszkanie zamieniło się w jakieś inne pomieszczenie. Rzucam na  jakie. 

– Szkolna aula.

Utrata aż 4 PP! 

cdn.

Prześlij komentarz

Nowsza Starsza