Czy dinozaury ryczały?

  

Kilkanaście miesięcy temu internet obiegła szokujące informacje na temat dinozaurów. Wedle tej dinozaury nie ryczały jak te w Parki Jurajskim. Na filmikach porównywano ryk tyranozaura z filmu z dziwnym, wręcz nieziemskim muczeniem jego rzeczywistego odpowiednika. Wielu z nas poczuło się oszukanym. Tylko czy mieliśmy oczekiwać, że takie właśnie dinozaury wydawały dźwięki? Film Spielberga nigdy nie był filmem dokumentalnym. To kino rozrywkowe, które przy okazji rozbudziło miłość do dinozaurów na ogromną skalę. No ale okej, skąd my to właściwie wiemy, jak dinozaury brzmiały? Już spieszę z odpowiedzią – nigdy się nie dowiemy, jak brzmiały, tylko możemy się domyślać, jak mogły brzmieć. A jest to wiedza będąca na skrzyżowaniu wielu dziedzin. Jest tu zapis kopalny, położenie dinozaurów na drzewie życia oraz dedukcja i eksperyment intelektualny. Mówiłem o dwóch ciekawostkach, to jaka jest ta druga? Otóż „ptaki to dinozaury!” Jaki ma to związek z pierwszą? Czy to znaczy, że dinozaury śpiewały? Nooo… też nie. 

Mam sporo pytań i postaram się na nie odpowiedzieć. No dobra, raczej pobawić się dedukcją, bo nie jestem naukowcem w tej dziedzinie. Może mam rację, może plotę bzdury? ;) 

No to jakie dźwięki wydawały dinozaury? A musiały wydawać jakieś? Pomijając ryby, ślimaki, wije i masę innych owadów, to np. żółwie są niemal nieme (wydają ledwo słyszalne kliki i westchnienia). Ba! Niektóre ssaki również ograniczają ilość dźwięków – leniwce, czy mrówkojady. Nie zawsze dźwięki są potrzebne, a w przypadku leniwca, niepotrzebnie wabiłby drapieżniki. Moja odpowiedź brzmi jednak tak – dinozaury wydawały dźwięki! Dlaczego? Kierując się zasadą bracketingu filogenetycznego na to by wychodziło. To użyteczna metoda stosowana w paleontologii i biologii ewolucyjnej, która pozwala wnioskować o cechach wymarłych organizmów na podstawie cech ich najbliższych żyjących krewnych. Mówiąc prościej: jeśli dwa współczesne gatunki mają jakąś wspólną cechę, to z dużym prawdopodobieństwem miała ją też ich wspólna, wymarła forma przodkowa – a więc i jej potomkowie. A ci najbliżsi współcześni krewni dinozaurów z obu stron drzewa filogenetycznego to krokodyle i ptaki. A one dźwięki wydają. Więc wszystko wskazuje na to, że dinozaury też nie były nieme.

Ptaki (żyjące) ← Dinozaury (wymarłe) → Krokodyle (żyjące)

Jakie dźwięki wydają krokodyle? → pulsacyjne pomruki, syki, buczenia rezonansowe
Jakie dźwięki wydają? → ćwierkanie, śpiew, nawoływania, sygnały terytorialne i ostrzegawcze

W moich rozważaniach od razu zdradzę tabelę związaną z rozwojem narządów mowy u interesujących nas grup. I przy okazji od razu odpowiadam na pytanie, skąd wiemy, że dinozaury nie ryczały "jak lew"? Ponieważ ów ryk jest dźwiękiem wydawanym przez wyspecjalizowaną ssaczą krtań (lwią krtań wspiera anatomicznie powiększona kość gnykowa). 

Żeby zrozumieć, czemu dinozaury raczej nie ryczały jak lwy, musimy spojrzeć szerzej – na drzewo życia. A dokładniej: na historię głosu u kręgowców. Jak od cichej ryby doszliśmy do śpiewającego kosa? 

Owodniowce (Amniota) (~320 mln lat temu)
├──► Synapsydy → Ssaki
│     • Krtań z fałdami głosowymi
│     • Ryk, szczekanie, śpiew, gwizd
└──► Sauropsydy
      │
      └──► Reptilia
            │
            ├──► Żółwie (Testudines)
            │     • Bardzo ograniczone dźwięki
            │
            ├──► Jaszczurki, węże
            │     • Brak rozwiniętego narządu głosu
            │
            └──► Archozaury
                  │
                  ├──► Krokodyle (Pseudosuchia)
                  │     • Krtań bez fałdów głosowych
                  │     • Buczenia, pomruki, syki, rezonans gardłowy
                  │
                  └──► Dinosauria (~230 mln lat temu)
                        │
                        ├──► Dinozaury nieptasie
                        │     • Brak syrinxu, krtań prosta
                        │     • Pomruki, syki, dźwięki rezonansowe
                        │     • Przykłady: Parasaurolophus, Triceratops
                        │
                        └──► Dinozaury ptasie (Theropoda → Maniraptora)
                              │
                              └──► Maniraptora (~150 mln lat temu)
                                    • Pomruki, gardłowe dźwięki
                                    • Przykłady: Velociraptor, Deinonychus
                                    │
                                    └──► Avialae (proto-ptaki)
                                          • Początek lekkiej wokalizacji (gwizdy, nawoływania)
                                          • Przykład: Archaeopteryx, Anchiornis
                                          │
                                          └──► *Vegavis iaai* (~66 mln lat temu)
                                                • Najstarszy znany syrinx
                                                • Dźwięki podobne do kaczek/gęsi
                                                │
                                                └──► Suboscyny (ptaki nieśpiewające)
                                                      • W pełni rozwinięty syrinx
                                                      • Dźwięki wrodzone, nawoływania
                                                      • Przykłady: gołębie, bociany
                                                      │
                                                      └──► Oscyny (ptaki śpiewające)
                                                            • Syrinx + ośrodki wokalne w mózgu
                                                            • Nauka głosu, śpiew, imitacje
                                                            • Przykłady: kos, słowik, zięba

Dinozaury to na tyle skomplikowana grupa zwierząt, że wokaliza - w pewnych ramach - była różnorodna. Jedna była bliżej krokodyli, a druga bliżej ptaków. Wynikało to z różnego stopnia pokrewieństwa i anatomii. Moja teza: Im bliżej ptaków filogenetycznie znajdował się dany dinozaur, tym większe prawdopodobieństwo, że posiadał narządy głosu zdolne do bardziej złożonej wokalizacji.

Nie twierdzę przy tym, że niektóre dinozaury były dosłownie bliżej krokodyli niż inne – wszystkie dinozaury wywodzą się ze wspólnego przodka, który był archozaurem, tak jak krokodyle.  Ale w obrębie samej grupy Dinosauria możemy mówić o bliższym lub dalszym pokrewieństwie z linią prowadzącą do ptaków. I tak wiemy, że Ornithischia („dinozaury ptasiomiedniczne”) są grupą, która NIE prowadzi do ptaków. To połączenie będziemy szukać u Saurischia („dinozaury gadziomiedniczne”) gdzie mamy Theropoda ich potomków, czyli ptaki. 

Ornithischia (TriceratopsStegosaurus)
Bliskość do ptaków: bardzo daleka
Typ narządu głosu: brak syrinxu, brak krtań z fałdami
Możliwe dźwięki: pomruki, syki, rezonans czaszkowy (Parasaurolophus)
→ Te dinozaury zapewne były ciche – jeśli w ogóle się odzywały, ich głos był głuchy, krótki, a może zupełnie niesłyszalny.

Sauropodomorpha (BrachiosaurusDiplodocus)
Bliskość do ptaków: daleka
Typ narządu głosu: brak syrinxu, krtań prymitywna
Możliwe dźwięki: dźwięki rezonansowe, głębokie buczenia
→ Ich głosy, jeśli istniały, musiały być niskie, tubalne – rezonujące jak oddech przez rury organowe.

Bazalne Theropoda (AllosaurusCeratosaurus)
Bliskość do ptaków: umiarkowana
Typ narządu głosu: prosta krtań
Możliwe dźwięki: syki, gardłowe pomruki, dudnienie
→ Tu możemy się spodziewać czegoś pomiędzy sykiem kazuara a warczeniem krokodyla.

Maniraptora (VelociraptorDeinonychus)
Bliskość do ptaków: bliska
Typ narządu głosu: bardziej rozwinięta krtań, możliwe początki syrinxu
Możliwe dźwięki: pomruki, gwizdy, może dźwięki terytorialne
→ Być może komunikowały się jak emu – pomrukami i dźwiękami o niskiej częstotliwości, wyczuwalnymi bardziej ciałem niż uchem. Albo nieskomplikowane nawoływania jak mewy, klekoty bociana, czy gruchanie gołębi. 

Avialae (ArchaeopteryxVegavis)
Bliskość do ptaków: bardzo bliska
Typ narządu głosu: wczesny syrinx
Możliwe dźwięki: gwizdy, nawoływania, początkowe wokalizacje
→ Tutaj zaczyna się prawdziwe dźwiękowe życie – sygnały społeczne, nawoływania, może nawet rytmiczne odgłosy godowe.

Aves (ptaki)
Bliskość do ptaków: identyczna
Typ narządu głosu: syrinx + ośrodki wokalne w mózgu
Możliwe dźwięki: nawoływania, śpiew, nauka głosu
→ Tu śpiew staje się sztuką – repertuar głosów rośnie, pojawia się komunikacja kulturowa, a nawet muzyka.

Chcę pokazać, że dinozaury były udźwiękowione, pytanie tylko, jakie były ich możliwości. Załóżmy jednak, że ostatnie najbliższe zwierzęta, które nazwiemy dinozaurami, zanim zaczniemy nazywać je ptakami, to Maniraptora. Wiem, że to myślenie błędne w myśl, że ptaki to dinozaury. (Uważam jednak, że w tym zdaniu jest tyle prawdy, co w zdaniu, że dinozaury to gady. Chodzi o to, że nie każdy gad to dinozaur, i nie każdy dinozaur to ptak.) Jakie dźwięki mogły wydawać Deinonychusy uganiające się za ofiarą? 

Współczesne ptaki dzielą się na ptaki suboscyny (ptaki nieśpiewające), z których wywodzą się oscyny (ptaki śpiewające). Podejrzewam, a wręcz jestem pewien, że dźwięki wydawane przez wspomnianego Deinonychusa byłyby bliskie ptakom nieśpiewającym – przypominałyby nam te wydawane przez gołębie, sokoły, bociany czy mewy. Dlaczego? Oscyny (ptaki śpiewające) wyewoluowały dopiero ok. 34–25 mln lat temu, a więc miliony lat po wyginięciu nieptasich dinozaurów (66 mln lat temu). 

Po co Maniraptorom, czy współczesnym ptakom wydawanie dźwięków? Dźwięki u ptaków (ale też krokodyli) to nie kaprys – to kluczowy element ich biologii, komunikacji i przetrwania. Można więc wnioskować, że to samo dotyczyło dinozaurów. Funkcje wokalizacji: zaznaczanie swojego terytorium, wabienie partnera, komunikacja w stadzie, utrzymywanie więzi. Złożoność dźwięków Deinonychusa byłaby prosta a repertuar mało różnorodny. Nie oznacza to jednak, że zakres wokalistów w okolicy byłby taki sam. Każdy gatunek ma charakterystyczny zestaw dźwięków.

Dinozaury nie były nieme. Ale też nie były ryczącymi potworami z Hollywood. Najbliżsi ich krewni – krokodyle i ptaki – wydają dźwięki. I to dźwięki funkcjonalne, społeczne, złożone. Wniosek? Dinozaury też się odzywały. Tylko inaczej, niż to sobie wyobrażamy. Był to świat pomruków, buczeń, stuków, gwizdów i dudnień.  Nie mamy zapisu ich głosów. Nie wiemy, które gatunki były bardziej wokalne, a które mniej. Ale na podstawie pokrewieństwa i anatomii możemy przyjąć, że większość z nich wydawała jakieś dźwięki – zwłaszcza te bliższe ptakom. Nie był to śpiew, nie był to ryk. Były to proste odgłosy służące komunikacji – ostrzeżeniu, nawoływaniu, odstraszaniu, synchronizacji w grupie. To nie jest efektowne, ale to właśnie jest najbardziej prawdopodobne.

Prześlij komentarz

Nowsza Starsza