![]() |
| Krzywe Koło, teren łowiecki Bazyliszka wiki commons |
Pamiętam jak z siostrą wołaliśmy o kolejną bajkę na dobranoc. Mogła być nawet ta sama co ostatnio. Tato miał talent do gawędzenia. No w końcu był przewodnikiem po Warszawie, to była jego pasja. (W internetach znalazłem nawet artykuł o nim.)
Kiedyś spisywał legendy warszawskie. Nie wiem gdzie teraz są. Za to mam teraz przed sobą część jego notatek. Większość spisana odręcznie, ale widzę również kilka maszynopisów. Nie są długie. Brak dialogów i opisów, akcji praktycznie też nie ma. To wręcz lapidarne - wystarczająco krótkie historyjki, by opowiedzieć je dzieciom w ciągu paru chwil przystankowych podczas wycieczki.
Kiedyś spisywał legendy warszawskie. Nie wiem gdzie teraz są. Za to mam teraz przed sobą część jego notatek. Większość spisana odręcznie, ale widzę również kilka maszynopisów. Nie są długie. Brak dialogów i opisów, akcji praktycznie też nie ma. To wręcz lapidarne - wystarczająco krótkie historyjki, by opowiedzieć je dzieciom w ciągu paru chwil przystankowych podczas wycieczki.
BAZYLISZEK
w/g legendy Artura Oppmana (Or-Ota)
W podziemiach jednej z kamieniczek Krzywego Koła mieszkał potwór przypominający: koguta, węża, straszliwego gada, który miał moc zabijania wzorkiem. Pewnego dnia do podziemi zeszły dzieci: Halszka i Maciek, namówieni przez Walusia, chłopca warszawskiej ulicy. Waluś zginął od spojrzenia Bazyliszka, natomiast Maciuś z Halszką schowani za drzwiami czekali na pomoc. Mędrzec Fabulo znalazł radę: należy obwiesić się zwierciadłami, zejść do podziemi i pokazać się Bazyliszkowi. I rzeczywiście, niewinny człowiek skazany na śmierć, chcąc ratować swoje życie, zgodził się na niebezpieczną eskapadę. Bazyliszek zginął w momencie, w którym ujrzał własny wzrok odbity od zwierciadeł.
W/g innej legendy. Śmiałkiem, który odważył się zejść do podziemi był biedny szewczyk, pragnący szybko się wyzwolić.
Legenda ta ma obraz ikonograficzny.
1) Na Krzywym Kole, w kamieniczce, w której podziemiach mieszkał Bazyliszek znajdują się tajemnicze malowidła.
2) Na kamieniczce nr. 4 po str. Barssa
Kamienicce Strubiczowskiej na czwartym piętrze znajduje się malowidło Śledzińskiego odtworzone po wojnie przez G. Wdowickiego i K. Kozłowskiej
3) Po str. Zakrzewskiego Kamieniczka Jeleniowska nosi nazwę Pod Bazyliszkiem i ozdobiona jest figurką Bazyliszka.
To jeszcze jedna notatka...
DZIWNA ZJAWA NA RYNKU
zasłyszane
Daleko po północy, gdy wszystkie upiory i strzygi zmęczone swoimi okrutnymi praktykami chowają się do nor i piwnic... Wszystkie widma i duchy rozpływają się w nocnej pomroce. Wilkołaki tracą swą straszliwą siłę zębów. Bazyliszkowi bledną piorunujące oczy. W staromiejskich zaułkach pojawia się widmo najstraszniejsze i najbardziej niebezpieczne. Dziwna postać z tajemniczą blaszką na kapocie. Kroczy od bramy do bramy, od podwórka do podwórka, zagląda do kościołów, kafejek i łazi po murach. Biada temu, kogo spotka. Z niezwykłą łatwością i czarującym wdziękiem zaczyna swoją opowieść. Nie wiadomo o czym... gada, gada, gada.
Przed wieloma laty zagadał 40 osobową grupę biednych turystów, którzy po dzień dzisiejszy potracili zmysły. Jest to duch przewodnika, który za karę, na znak pokuty krąży po St. Mieście i szuka ludzi, chcących go wysłuchać.
w/g legendy Artura Oppmana (Or-Ota)
W podziemiach jednej z kamieniczek Krzywego Koła mieszkał potwór przypominający: koguta, węża, straszliwego gada, który miał moc zabijania wzorkiem. Pewnego dnia do podziemi zeszły dzieci: Halszka i Maciek, namówieni przez Walusia, chłopca warszawskiej ulicy. Waluś zginął od spojrzenia Bazyliszka, natomiast Maciuś z Halszką schowani za drzwiami czekali na pomoc. Mędrzec Fabulo znalazł radę: należy obwiesić się zwierciadłami, zejść do podziemi i pokazać się Bazyliszkowi. I rzeczywiście, niewinny człowiek skazany na śmierć, chcąc ratować swoje życie, zgodził się na niebezpieczną eskapadę. Bazyliszek zginął w momencie, w którym ujrzał własny wzrok odbity od zwierciadeł.
W/g innej legendy. Śmiałkiem, który odważył się zejść do podziemi był biedny szewczyk, pragnący szybko się wyzwolić.
Legenda ta ma obraz ikonograficzny.
1) Na Krzywym Kole, w kamieniczce, w której podziemiach mieszkał Bazyliszek znajdują się tajemnicze malowidła.
2) Na kamieniczce nr. 4 po str. Barssa
Kamienicce Strubiczowskiej na czwartym piętrze znajduje się malowidło Śledzińskiego odtworzone po wojnie przez G. Wdowickiego i K. Kozłowskiej
3) Po str. Zakrzewskiego Kamieniczka Jeleniowska nosi nazwę Pod Bazyliszkiem i ozdobiona jest figurką Bazyliszka.
![]() |
| Bazyliszek wiki commons |
DZIWNA ZJAWA NA RYNKU
zasłyszane
Daleko po północy, gdy wszystkie upiory i strzygi zmęczone swoimi okrutnymi praktykami chowają się do nor i piwnic... Wszystkie widma i duchy rozpływają się w nocnej pomroce. Wilkołaki tracą swą straszliwą siłę zębów. Bazyliszkowi bledną piorunujące oczy. W staromiejskich zaułkach pojawia się widmo najstraszniejsze i najbardziej niebezpieczne. Dziwna postać z tajemniczą blaszką na kapocie. Kroczy od bramy do bramy, od podwórka do podwórka, zagląda do kościołów, kafejek i łazi po murach. Biada temu, kogo spotka. Z niezwykłą łatwością i czarującym wdziękiem zaczyna swoją opowieść. Nie wiadomo o czym... gada, gada, gada.
Przed wieloma laty zagadał 40 osobową grupę biednych turystów, którzy po dzień dzisiejszy potracili zmysły. Jest to duch przewodnika, który za karę, na znak pokuty krąży po St. Mieście i szuka ludzi, chcących go wysłuchać.
To teraz kojarzy mi się z tatą. Kiedy pierwszy raz słyszałem tę historyjkę, siedziałem w jakiejś kafejce... To były ponure czasy końca lat 80-tych. Jadłem bułkę z parówką i musztardą (klasyczna, PRL-owska wersja hot-doga), patrzyłem za okno na Nowomiejską w Warszawie (niedaleko strasznego Krzywego Koła, które nawet dziś przyprawia mnie o przyjemne ciarki) i zastanawiałem się, gdzie ten duch może teraz być.
Tags:
wspomnienia

